Czerwony Baron

postheadericon Manfred von Richthofen

Manfred von Richthowen (1892-1918), najwybitniejszy as myśliwski okresu I wojny światowej. Urodził się w miejscowości Kleinburg (Borek) w rodzinie szlacheckiej. Ojciec był także wojskowym, służył w elitarnym jednostce kawalerii. Posiał on troje rodzeństwa, straszą siostrę – Ilse oraz dwóch młodszych braci – Bolka i Lothara.

Kiedy miał dziewięć lat, przeniósł się do Świdnicy, a wieku 11 lat zaczął uczęszczać do szkoły wojskowej w Wachlstatt. Kolejno uczęszczał do Royal Academy w Lichterfelede. Następnie rozpoczął służbę w  w 1. pułku ułanów Kaiser Alexander III ‘Cesarza Aleksandra’. Gdy wybuchła I wojna światowa, służył jako zwiadowca, najpierw na froncie wschodnim, później zachodnim. Oczywiście, ambitny Manfred nie czuł się dobrze w roli obserwatora, gdyż o wiele bardziej od walk pozycyjnych, preferował bezpośrednie spotkania z wrogim. Dlatego w roku 1915 porosił o przeniesienie do lotnictwa. Po otrzymaniu zgody na służbę w lotnictwie, początkowo brał udział wyłącznie w akcjach bombardowych.

Wkrótce na swej drodze spotkał sławnego asa myśliwskiego Oswalda Boelcke, który był zafascynowany umiejętnościami młodego pilota. Otóż, zaproponował on Manfredowi von Richthofenowi współpracę, gdyż w momencie, w którym się poznali, kompletował załogę do eskadry Jasta 2. Trzeba podkreślić to, iż Manfred w bardzo szybkim tempie odniósł piąte zwycięstwo, co pozwoliło mu na uzyskanie tytułu asa. W dalszym tempie kariera lotnicza Czerwonego Barona, bo tak określano Manfreda, rozwijała się prężenie. W niedługim czasie został on najlepszych żyjącym asem, za co został uhonorowany najwyższym pruskim odznaczeniem Pour le Merite.

Kolejno w styczniu 1917 roku stał się dowódcą Jasty 11, która pod jego skrzydłami okryła się niesamowitą sławą. Otóż, do historii przeszedł m.in. „krwawy kwiecień”, w którym to sam Manfred von Richthofen zestrzelił aż 20 samolotów. Z pewnością, lista zwycięstw Czerwonego Barona jest imponująca, gdyż na jego kocie zanotowanych jest 80 sukcesów, nie licząc tych straceń, które nie zostały oficjalnie uznane. Na uwagę zasługuje fakt, iż większość z nich dokonał na swym ulubionym samolocie Fokkerze Dr 1, który należy do najpiękniejszych maszyn w historii lotnictwa.

Warto zwrócić uwagę na to, że to właśnie nim odbył ostatnią podróż w przestworza, ponieważ 21 kwietnia 2018 roku został zestrzelony nad przełęczą Morlancourt w pobliżu Sommy. Oczywiście, został on pochowany z należnymi mu honorami, gdyż jego zasługi zostały także uznane przez Brytyjczyków. Obecnie, spoczywa w rodzinnym grobie w miejscowości Wiesbaden.